Czuwaj!
W weekend 2-4 grudnia wybraliśmy się całym szczepem na biwak do Kamiennej Góry, gdzie nocowaliśmy w Siedzibie Hufca ZHP Kamienna Góra.
W piątek wieczór usiedliśmy wspólnie w kręgu na świeczkowisko. Każdy z nas dostał własną świeczkę i podkładkę. Druhna Monika zapaliła swoją świeczkę, a następnie wszyscy po kolei zapaliliśmy od siebie nawzajem ogień. Morał z tego był taki, że dzieląc się, nic na tym nie tracimy.
Gdy każdy już posiadał swoje źródło światła, przesunęliśmy świeczki na sam środek kręgu, aby świeciły jeszcze mocniej, bo w końcu wspólnie.
Następnie przypomnieliśmy sobie, jak to było kiedyś, ponieważ w poprzedniej harcówce panował zwyczaj odciskania swojej dłoni na ścianie. Powstawało dzięki temu swego rodzaju drzewko.
Postanowiliśmy więc odtworzyć tę tradycję. Każdy otrzymał kartkę i pisadło, a co któraś osoba także nożyczki. Odrysowaliśmy na kartkach swoje dłonie, a następnie je wycięliśmy. Wycięte ręce zostały potem przyklejone na większą kartkę imitującą ścianę poprzedniej harcówki.
Gdy to mieliśmy za sobą, druhny prowadzące rozdały kolorowe koraliki. Musieliśmy podzielić się w grupy na podstawie koloru koralików. Następnie każda z grup dostała wers piosenki, do której musiała wymyślić choreografię. Niestety czas leciał nieubłaganie i nie miał dla nas litości. Dlatego musieliśmy skończyć na tym etapie, aby zdążyć, umyć zęby i pójść spać.
W sobotę od samego ranka nie próżnowaliśmy. Zaraz po śniadaniu dokończyliśmy nasze zajęcia z zeszłego wieczoru. Dobraliśmy się z powrotem w nasze grupy i przypomnieliśmy sobie nasze choreografie. Gdy wszystkie grupy były gotowe — przyszedł czas na prezentację. Każdy zespół po kolei prezentował, to co udało mu się wymyślić do wersu piosenki. Gdy całym zbiorowiskiem udało nam się opanować pojedyncze fragmenty tańca — przyszedł czas na połączenie tego w jedną, spójną całość. Nauczyliśmy się śpiewać piosenkę, napisaną przez założycieli jednej ze starszych jednostek w naszym szczepie (50 Drużyny Starszoharcerskiej „Twierdza” im. Polski Walczącej). Oczywiście do każdego mieliśmy już gotową choreografię, której nie zawahaliśmy się użyć.
Potem przyszedł jednak czas się ponownie przemieszać, w tym celu wszyscy zamknęliśmy oczy, a w tym czasie druhny rozdawały nam po kawałku kolorowej bibuły. Zasada była taka sama, musieliśmy się dobrać w zespoły z osobami, które miały bibułę w tym samym kolorze co my. W tych właśnie grupach dostaliśmy za zadanie odnaleźć w ciągu 3 minut jak najwięcej przedmiotów koloru naszego zespołu. Następnie podliczaliśmy ile, której grupie udało się rzeczy znaleźć i ogłaszaliśmy zwycięzcę w danej kategorii.
Z tym że to jeszcze nie wszystko, bo później każdy zespół otrzymał też po jednym przedmiocie, któremu musiał wymyślić jak najwięcej zastosowań. Tym razem zwycięzcami w tej kategorii były wszystkie grupy!
Przyszedł czas na element kulminacyjny tych zajęć, każdy z nas otrzymał kartkę z wydrukowanym zwierzęciem. Za zadanie mieliśmy połączyć się z innymi zwierzętami w grupy, ale tylko za pomocą dźwięków, które wylosowane przez nas stworzenia wydają. Dlatego też kaczki kwakały, krowy muczały, kury gdakały, a koguty piały. I tym pozytywnym akcentem zakończyliśmy zajęcia. Nadszedł czas na niespodziankę! Wszyscy ubraliśmy się ciepło by móc wyjść na zewnątrz. Tam jak się okazało, spadł śnieg, więc nie obyło się bez bitwy na śnieżki czy prób ulepienia bałwana.
Jak się około w niedalekiej przyszłości, niespodzianką, o której była mowa było zwiedzanie po jednym z największych obiektów w Kamiennej Górze — po zaginionym laboratorium Hitlera.
Tam tajniki wiedzy z odpowiednią dawką humoru, lecz zachowując potrzebną powagę, przekazał nam przewodnik.
Dowiedzieliśmy się między innymi, jak wyglądały realia pracy w takim laboratorium, jak wyglądał proces tuszowania dowodów, a także poznaliśmy wiele ciekawych informacji o znajdujących się na terenie obiektu artefaktach (oraz ich replikach). Na zwiedzaniu bardzo nam się podobało I mamy nadzieję zajrzeć tam jeszcze kiedyś.
Po powrocie do Hufca czekały na nas zajęcia indywidualne w jednostkach. Wędrownicy odtwarzali zdjęcia promocyjne innych jednostek, harcerze starsi mieli kominek o prawie harcerski, harcerze przygotowywali proporce zastępów, a zuchy zgłębiły temat Betlejemskiego Światełka Pokoju. Pod koniec zajęć wszystkim już burczały brzuchy, z pomocą jednak przyszedł dostawca, który niczym Święty Mikołaj przytaszczył dla wszystkich po porcji pierogów.
Po ciszy poobiedniej przyszedł czas powtórzenia sobie historii szczepu. Ułożyliśmy puzzle składające się w logo naszego szczepu, a następnie odszyfrowywaliśmy nazwy pierwszych powstałych w naszym szczepie jednostek. Przypomnieliśmy sobie wszystkich komendantów szczepu oraz lata ich mianowania. Zagraliśmy w głuchy telefon, w którym musieliśmy odgadnąć miejsce pierwszego obozu szczepu. Udało nam się rozszyfrować rok powstania naszego szczepu (1989). Zuchy i harcerze przypomnieli sobie, jakie mamy jednostki w szczepie. Zdobytą wiedzę wykorzystali w zabawie. Harcerze starsi i wędrownicy mieli natomiast za zadanie nagrać w grupach tik toki z najważniejszymi informacjami o jednostkach w naszym szczepie.
Gdy skończyli swoje zadanie — zebrali się w kręgu, w którym to podzielili się ponownie na grupy. Zastanowili się w tych grupach, nad tym, czym jest konstytucja szczepu, co w niej się znajduje i gdzie jeszcze mogą się spotkać z konstytucją. Następnie dostali fragmenty konstytucji szczepu z lukami, które musieli uzupełnić.
Harcerze i zuchy w tym czasie miały Q&A z prowadzącymi dotyczące historii szczepu, a następnie zaśpiewali ponownie Drogę (której nauczyli się na porannych zajęciach).
Wieczorem, po kolacji zebraliśmy się wszyscy na quiz o historii szczepu. Podzieliśmy się w grupy, w których między sobą rywalizowaliśmy. Między pytaniami czas umilała nam Artystyczna Grupa składająca się z naszych druhów z Kręgu Instruktorów i Starszyzny. Po tych emocjonujących zdarzeniach wszyscy udaliśmy się do śpiworków, aby odpocząć przed wyjazdem.
W niedzielę zaraz po śniadaniu rozpoczęliśmy pakowanie i sprzątanie Hufca. Następnie zebraliśmy się jeszcze raz w kręgu i usłyszeliśmy o niespodziewanej grze terenowej. Podzieliliśmy się w grupy, którymi mieliśmy chodzić po punktach. Każdy punkt reprezentował jedną z jednostek w naszym szczepie. Na punkcie Zespołu Promocji I Informacji musieliśmy nagrać film z rozpalania świeczkowiska, ale od tyłu! Było to nie lada wyzwanie, ale daliśmy mu radę. U druhny Oliwii, było stanowisko 31 Drużyny Harcerskiej „Przekręt”, musieliśmy się trochę poprzekręcać, dlatego zagraliśmy w twistera. Z kolei na punkcie wędroli rozpalaliśmy ogień z pomocą krzesiwa i chusteczek. U harcerzy starszych, zgodnie z ich dewizą — odnaleźliśmy swój kierunek, szukając kopert w terenie. Na punkcie Lisków Urwisków miała miejsce gra w ogonki. U skrzatów, których piosenką obrzędową jest „Zuchowa Bajka”, zagraliśmy w Story Cubes.
Po zakończeniu gry przyszedł czas na podsumowanie biwaku. Zrobiliśmy to w świątecznej i przyjaznej atmosferze. Ponieważ każdy wylosował osobę, dla której musiał zrobić łapacz snów lub inną robótkę ręczną. W czasie gdy wszyscy tworzyli swoje dzieła, każdy po kolei miał możliwość udzielenia swojej opinii na temat wyjazdu. Wszyscy wręczyliśmy sobie upominki i tym miłym akcentem oficjalnie podsumowaliśmy biwaczek.
Dokończyliśmy pakowanie i sprzątanie Hufca, jednak chwilę po posprzątaniu sali usłyszeliśmy gwizdek i informację, o tym ile czasu zostało do apelu. Dlatego też wszyscy ubraliśmy szybko munduru, aby niewiele później zebrać się na oficjalnie kończącym wyjazd apelu.
Tam też funkcję zastępczyni komendanta do spraw Pracy z Kadrą otrzymała przewodniczka Zuzanna Jaworska, czego jej serdecznie gratulujemy!
Po apelu nadszedł czas rozstania się z Kamienną Górą i powrotu do domu.
Na biwaku bardzo nam się podobało i nie możemy się doczekać następnych wyjazdach w tym, a może nawet większym składzie!
sam. Michalina Kuś
Galeria: Biwak Szczepowy 2022


Comments are closed